Spełnione postanowienia noworoczne

be kind

Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo lubię ten grudniowy czas. To dla mnie takie zatrzymanie się, zauważenie, co się wydarzyło w tym roku, nazwanie tego, wspomnienie. To takie sprawdzenie, co mi w tym roku wyszło, a co może nie do końca. Zastanowienie się czy podążam w tym kierunku, w którym chcę. Czy zastanowienie się dokąd właściwie chcę podążać, bo być może gdzieś po drodze moja wizja się zmieniła, i warto ją zaktualizować 🙂

Bardzo lubię ten czas, jest dla mnie ważny, czuję, że jest mi potrzebny. Wtedy nie pędzę, tylko siadam do swoich zeszytów i do swojej listy z marzeniami. A później planuję, jakie kroki chciałabym podjąć w przyszłym roku, aby dojść tam, gdzie chcę dojść, czy aby wieść życie, jakie chcę wieść 🙂

Spotkałam się ze stwierdzeniami, że postanowienia noworoczne nie mają sensu. Że jeśli chcemy wprowadzić jakąś zmianę do swojego życia, to możemy ją wprowadzić na przestrzeni roku, i nie czekać do kolejnego roku. Niektórzy twierdzą też, że postanowienia są bez sensu, ponieważ i tak nikt nie dotrzymuje.
I o ile z pierwszą myślą się zgodzę – możemy wprowadzać zmiany w ciągu roku, jasne. Ale wiele osób nie znajduje czasu na zatrzymanie się w ciągu roku. Więc niech już chociaż ten raz w roku się zatrzyma 🙂
A z drugą myślą się nie zgodzę – ponieważ ja dotrzymuję swoich postanowień, od kilku już lat (a przynajmniej większość z nich) 🙂

I dziś chciałabym podzielić się z Tobą moimi wnioskami, dlaczego tak jest. Dlaczego udaje mi się zrealizować te postanowienia. Będzie dość krótko, aby nie przedłużać. Ale być może wykorzystasz z tej listy choć jedną rzecz, która sprawi, że poczujesz iż przyszły rok jest tym rokiem, w którym chcesz raz jeszcze przemyśleć swoje postanowienia i dać im jeszcze jedną szansę 🙂

Po pierwsze – postanowienia są moje

Pierwsza i najważniejsza dla mnie sprawa. Moje postanowienia są moje – są to rzeczy, które JA chcę osiągnąć, dla siebie (lub dla kogoś innego, ale z potrzeby serca). Nie nakładam na siebie postanowień, które mają na celu spełnienie czyichś oczekiwań, które są wynikiem presji społecznej, czy innych podobnych. Moja lista – moje postanowienia 🙂
Tutaj też dodam, że postanowienia są dla mnie taką formą dążenia do czegoś, co jest dla mnie ważne. Nie robię ich dlatego, że tak się przyjęło. Planuję na własnych zasadach, i do tego też Ciebie zachęcam 🙂

Po drugie – postanowienia są realne

Staram się pilnować tego, aby postanowienie było dość ambitne, ale realne. Na przykład wolę wprowadzić aerobik raz w tygodniu, ponieważ wiem, że przez cały rok będę miała na to czas i przestrzeń, niż zakładać sobie treningi kilka razy w tygodniu. Oczywiście zależy co za tym postanowieniem stoi, i dla każdego “realne” jest coś innego. Tutaj jednak wychodzę z założenia, że lepiej jest robić mniej, i wyrobić w sobie nawyk, niż forsować się w styczniu, a w lutym już odpuścić.

Po trzecie – nawyki 🙂

Wyrobienie w sobie nawyku może być postanowieniem samym w sobie, a może też być narzędziem do realizacji jakiegoś innego celu 🙂 Myślę, że w moim przypadku powtarzalność to coś, co pozwala mi realizować wiele z moich postanowień (np. wspomniany aerobik raz w tygodniu).

Po czwarte – moja lista jest zapisana

Zapisuję swoją listę w moim dzienniku, i wracam do niej kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt razy w ciągu roku. Dzięki temu cały czas mam tę listę pod ręką. Nie wyobrażam już sobie nie mieć spisanych postanowień, nie ma szans abym przez 12 miesięcy wyciągała je z pamięci 🙂 No chyba że postanowienie byłoby jedno. Ale i tak – ja bym je zapisała 🙂

Po piąte – im mniej postanowień tym lepiej

Szczerze mówiąc niestety nie zawsze się tego trzymam. Ale faktem jest, że im mniej celów chcę osiągnąć, tym lepiej zarządzam swoim czasem i swoją energią w związku z tym. Dlatego w kolejnym roku planuję mieć mniej celów 🙂

I to chyba wszystkie wnioski, do których doszłam.

Na zakończenie chciałabym podzielić się z Tobą tym, jakie moje postanowienia udało mi się zrealizować w tym roku:
* Czytanie – mój absolutny i najbardziej zaskakujący hit. Dzięki zbudowaniu nawyku codziennego czytania, pobiłam w tym roku swój osobisty rekord, i przeczytałam 28 książek! Moim celem było przeczytanie 13-tu, więc jestem zachwycona tym wynikiem!
* Więcej ćwiczeń – w prawie wszystkie poniedziałki w tym roku ćwiczyłam aerobik, zdarzyło mi się opuścić dosłownie tylko kilka razy. Zależało mi na dodatkowych ćwiczeniach, i oto wprowadziłam je w tym roku 🙂
* Więcej spacerów – dni, w których nie wyszłam z domu, mogę zliczyć na palcach jednej ręki (no może dwóch, kiedy byłam chora). Kiedyś zdarzało mi się przez kilka dni nie wyjść z domu, i nie widziałam w tym niczego dziwnego.
* Obniżenie tętna spoczynkowego – myślę, że spacery i aerobik zrobiły tu robotę.

I jeszcze kilka innych, które już zostawię dla siebie 🙂

Więc tak, są osoby, które te postanowienia realizują 🙂 Nie za wszelką cenę, ponieważ moje postanowienia są przemyślane – skupiam się na tym, co jest dla mnie ważne, i nie zajeżdżam się przy tym.

Były to dla mnie ważne cele i cieszę się, że udało mi się je zrealizować. Jestem też wdzięczna, że miałam takie możliwości 🧡

Jeżeli masz chęć, podziel się w komentarzu tym, jak u Ciebie wygląda takie planowanie. Czy w ogóle znajdujesz czas i chęć, aby przyjrzeć się temu, co w tym roku osiągnęłaś? Planujesz przyszły rok, czy nie do końca? Daj znać 🙂

Pięknego dnia!
No i Wesołych Świąt! ⭐
Ola 🧡

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *